Top
  >  Kuchnia   >  Najstarsza cukiernia w Lizbonie

Cukier krzepi

W Portugalii nie sposób sobie nie słodzić – nawzajem i w pojedynkę, rano i w międzyczasie. Łakocie, tłumnie i bez pardonu, lgną do nas same. Odmówić im nie wypada. By żaden przysmak nie czuł się pokrzywdzony, należy spróbować wszystkiego! 

Poznaj historię portugalskiego cukiernictwa

Co oznacza słowo <<confeitaria>>?

Słowo <<confeitaria>> pochodzi od łacińskiego terminu <<confectum>> , czyli smakołyk sporządzony ręką mistrza.

Słodka profesja <<confeiteiro>> sięga swoją historią czasu Starożytnego Rzymu, kiedy to magicy-cukiernicy czynili cuda z mąki, owsa, wina i mleka. Są tacy, którzy twierdzą, iż ten niezwykle istotny dla społecznego poziomu endorfin zawód, istniał już w czasach Faraona Ramzesa, czyli ponad trzy tysiące lat temu.

Cukiernicy w Portugalii

Portugalczycy, od zawsze, potrafili osładzać sobie gorycz historycznych zawodów. W XIV wieku stowarzyszenie stołecznych cukierników stanowiło ważną część  <<Casa dos 24*>>, czyli organu, który miał wiele do powiedzenia w kwestii administracji miejskiej. W XVI wieku zawód cukiernika został uregulowany. Fach wiązał się zazwyczaj z pokaźnym brzuchem i ogromnym prestiżem.

Słodki jak mnich

Portugalscy zakonnicy mieli jaja, cukier i wyśmienitą kulinarną wyobraźnię. <<Doçaria conventual>>, czyli <<słodkości zakonne>> to arcyważny element lokalnej gastronomii.

Historyczne plotki nie są zgodne, mnisi mieli używać białek do krochmalenia habitów, wzmacniania fundamentów albo do klarowania wina. Pewne jest to, że zostawały im żółtka. Żeby sprawnie je zagospodarować i połączyć z białym kolonialnym złotem, czynili w kuchni cuda. Samym nazwom specjałów również nie można odmówić zadziornej kreatywności – <<niebiański bekon>>, <<brzuszek zakonnicy>>, czy <<anielskie skrzydło>> to zaledwie cegiełka z katedry pomysłów portugalskiego kleru.

Kiedy w 1834 roku, wraz ze zwycięstwem sił liberalnych i ustanowieniem monarchii konstytucyjnej, bracia zakonni zostali wypędzeni, a klasztory zsekularyzowane, oryginalne receptury stały się cennym łupem dla sprytnych przedsiębiorców.

Czy wiesz jak śniada się w Portugalii?

XIX wiek nadał Lizbonie iście paryskiego szyku. Na ulicach stolicy pojawiła się niezliczona ilość <<patisseries>>. Termin <<pastelaria>> ustanowiony został dopiero w 1926 roku, kiedy to duch narodowy zakazał, pod groźbą słonej kary, użycia w nazwach lokali nazw zagranicznych. Dziś miejskie <<pastelaria>> są idealnym kierunkiem na słodki poranny rozruch.

Śniadanie w Portugalii

<<Confeitaria Nacional>>

W 1829 Portugalia liczyła niecałe trzy miliony mieszkańców. Krajem targały potyczki między liberałami a absolutystami. Balthazar Rois Castanheiro, młodzieniec z gór, północnego regionu Trás-os-Montes, znużony goryczą codziennej niepewności, przybył do Lizbony z głową pełną cukru i marzeń.

I tak powstała <<Confeitaria Nacional>>. 

Z zagrania vabank nie wyszedł zakalec. Pyszny biznesmen dość szybko zyskał zaufanie braci po fachu. W ciągu kilku lat, lokal napełnił się rarytasami i paryskim blichtrem. Stał się szczytem szpanu. Gościł wszak koronowane głowy! Kulinarna hedonistka – królowa Maria II, zajadała tutaj tęsknotę za Brazylią, a król Ludwik I osładzał swój trud szekspirowskich tłumaczeń.

Szeroki wybór przyprawiał rzesze o zawrót głowy, ale, jak powszechnie wiadomo, król jest tylko jeden.

<<Bolo-rei>> – król wśród ciast

Smakowicie wypieczony biznes rósł przez pokolenia. Syn założyciela – Balthazar Castanheiro Júnior przywiózł z Francji przepis na kultowe <<gâteau dês Róis>>, ciasto, które, do dziś, panuje nad portugalskim stołem w okresie między Bożym Narodzeniem a Świętem Trzech Króli.

Kształtem przypomina koronę wysadzaną bakaliami, płatkami migdałów i kandyzowanymi owocami.

Specjał symbolizuje dary od trzech mędrców dla dzieciątka Jezus. Lukier jest tutaj złotem, słodkie owoce – mirrą, a charakterystyczny aromat – kadzidłem.

Dawniej, podobnie jak Francuzi, Portugalczycy wrzucali do środka ziarno bobu lub fasoli. Ten, kto na nie trafił, był zobowiązany do zapłacenia za bolo-rei podczas kolejnych Świąt. W latach 90, ze względów bezpieczeństwa, zwyczaj został zakazany.

Rewolucja Francuska przemianowała swojego drożdżowego króla na <<ciasto sankiulotów>>. W Portugalii zmiana nazwy na <<ciasto prezydenckie>> lub <<ciasto Arriaga**>> zakończyła się fiaskiem.

Tylko tutaj możecie spróbować oryginalnego <<bolo-rei>>

Dziś <<Confeitaria Nacional>> (1829)  to nie tylko najstarsza cukiernia w mieście, ale jeden z bardziej urokliwych lokali lizbońskiej dzielnicy Baixa!

Poznaj z nami smaki Portugalii!

*<<Casa  dos 24>> – organ rozjemczy utworzony w 1383 roku przez, późniejszego, króla Jana I Aviz, w celu umożliwienia różnym zawodom, takim jak, między innymi: golibroda, szewc, listonosz, czy cukiernik, uczestnictwo w kwestiach administracji miejskiej. Rozwiązany z momentem ustanowienia monarchii konstytucyjnej.

**Manuel de Arriaga był pierwszym prezydentem I Republiki Portugalii (rządził krajem w latach 1911-1915)

 

Informacje praktyczne:

Confeitaria Nacional

Praça da Figueira 18B, Lizboba

Otwarta od poniedziałku do soboty, w godzinach 8-20 i w niedzielę, w godzinach 9-20

 

Tekst: Kaja Łaszczych

Zdjęcie <<bolo-rei>>: //confeitarianacional.com/portfolio/bolo-rei/

 

 

 

 

2
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
adminAsia Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Asia
Gość

Z portugalskich słodkich pyszności próbowałam Pastéis de nata. A tak to nasz pobyt w tym kraju opierał się głównie na różnych rybach, równie pysznych 🙂 Zapraszam też na mojego bloga 🙂

Call Now Button