Top
  >  Nasza Lizbona   >  10 powodów, dla których warto odwiedzić Lizbonę

 

W 2015 roku do Lizbony trafiłam na staż w ramach programu Erasmus+. Na  początku szczerze mówiąc było mi za gorąco i nie byłam kompletnie przygotowana do wspinania się na Lizbońskie wzgórza. Jednak, to miasto położone nad rzeką Tag skradło moje serce. Dlaczego?

Przedstawiam Wam moich 10 powodów dlaczego uwielbiam Lizbonę (kolejność losowa).

Dlaczego warto zwiedzić Lizbonę?

  1. Różnorodność architektoniczna. Wędrując ulicami Lizbony zawsze odkrywam coś nowego, uwielbiam stare kamienice, budynki które nadają się już praktycznie do rozbiórki, a ukrywają tajemnice mieszkających tam niegdyś ludzi. Nowoczesne dzielnice Oriente, ocalałą podczas trzęsienia ziemi Alfamę. Za każdym razem kiedy spaceruję ulicami stolicy Portugalii mój wzrok przykuwa kolejna perełka, następny urok w Lizbonie.
  2. Punkty widokowe. Zachód słońca z kieliszkiem wina w ręce, romantyczne spotkanie, wypad z przyjaciółmi z cudownym widokiem na stolicę. Kiedyś mieszkałam w samym centrum Lizbony i miałam własne miradouro (pt. Punk widokowy na balkonie), nigdy nie zapomnę poranków z kawą w ręku i widokiem na mglistą, budzącą się do życia Lizbonę.
  3. Zapach Lizbony. Lizbona ma wiele zapachów. Jak dla mnie pachnie oliwkami, smażonym czosnkiem u sąsiadów, którzy pewnie przyrządzają krewetki, kolendrą. Lizbona ma zapach świeżych ryb, a w szczególności grillowanych sardynek. W czerwcu w wielu miejscach poczujemy grillowane sardynki posypane morską solą. Tych zapachów jest tutaj wiele…
  4. Wielokulturowość. Jeśli fascynują was różne kultury, chcecie posmakować dania z ciekawych zakątków świata lub nawiązać wyjątkowe przyjaźnie to Lizbona jest idealnym miejsce. W końcu Portugalczycy byli kiedyś zdobywcami świata, dlatego przybyszów z byłych kolonii jest tutaj sporo. Dzięki temu Lizbona oferuję nam różnorodności kuchni, sklepów czy produktów z wielu zakątków świata. Poznawanie kultur to coś niezwykle ciekawego a w końcu w Lizbonie mieszka wielu przybyszy z Brazylii, Angoli, Mozambiku, Indii, Chin, Pakistanu, Nepalu, Ukrainy…
  5. Bliskość i dostępność oceanu. Z centrum Lizbony nad ocean dojedziemy podmiejską kolejką w nieco ponad pół godziny. Sama trasa Cais do Sodre (Lisboa)- Cascais przebiega wzdłuż rzeki. Pojawia nam się most, Belem, miejscowości nadmorskie, rzeka i potem sam ocean. Uwielbiam, że łatwo, szybko (i nie drogo) można po skończonej pracy wyruszyć na zachód słońca, czy weekend spędzić na plaży.
  6. Parki w Lizbonie. Parków w stolicy Portugalii jest naprawdę sporo i oferują one nam sporą różnorodność. Portugalczycy często w parkach położonych kawałek od centrum spotykają się całymi rodzinami, piknikują, ozdabiają drzewa balonami i urządzają urodziny swoim pociechom. W innych parkach latem odbywają się darmowe koncerty między innymi muzyki jazz. W wielu portugalskich parkach znajdziemy stoliki i krzesła, przy których starsi panowie grają w karty czy szach. Wszędzie panuje portugalski luz.
  7. W Lizbonie ceny są przystępne jeśli zna się miejsca lokalne. W takich miejscach kawę wypijemy za 0,50 euro, danie dnia będzie nasz kosztować od 6 euro a za kebab zapłacimy 1 euro. Jedzenie w portugalskich tacach jest proste, lecz smaczne i nie zrujnuje naszego portfela.
  8. Uwielbiam Lizbońskie niebieskie niebo i to że nie jest tutaj aż tak gorąco. Noce latem bywają chłodne a poranki rześkie. Naprawdę da się wytrzymać upały, pewnie dzięki bliskości oceanu. A zimą są dni kiedy słupki rtęci pokazują nawet ponad 20 stopni (o dniach z temperaturą 9 stopni, obiecuję, że napiszę kolejny post).
  9. Azulejos, kamienice, patia, ogródki, szpitale, kościoły pokryte różnorodnymi płytkami. Zwykła kamienica przypomina mi dzieło sztuki, a wzorów jest co nie miara. Uwielbiam tę zdobienia.
  10. Suszone pranie. Ostatni punkt pewnie niektórym wyda się troszkę dziwny. Ale Ci z Was, którzy zwiedzili już Lizbonę wiedzą doskonale, że suszone pranie jest nieodłączną wizytówką miasta. Pranie pojawia się wszędzie na Lizbońskich balkonach czy sznurkach zawieszonych przy oknach. Portugalczycy wykorzystują pogodę, a zimą brak ogrzewania i słońce.

 

Oto moja subiektywna Lizbońska lista. A  wy co tutaj najbardziej lubicie? Zgadzacie się ze mną czy może macie zupełne inne propozycję?

Zapraszam do komentowania!

Tekst: Anna Wiśniewska

 

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x
Call Now Button